Trzy imiona

(Польский текст приведен без диакритических знаков в связи с техническими ограничениями платформы)

DANIIL LAZKO 
TRZY IMIONA 
poemat 
gente Lithuanus, natione Polonus 
Touapse, 19 sierpnia 2026 


Noc idzie po tej ziemi, ktora trzy imiona 
wolaja z trzech kierunkow — a ona, zmeczona, 
spi pod jednym ksiezycem; rzeka plynie w ciszy 
i tylko wiatr w lozinach ludzkie spory slysz y.

II 
Ide droga, gdzie kola pisaly po blocie; 
milczy dzwon nad kaplica w miesiaca pozlocie. 
We dworze swieci okno — mozem tam sie rodzil, 
mozem tylko slyszalem, zem tamtedy chodzil.

III 
W abecadle pamieci trzy slowa na wode, 
trzy kolysanki na noc i trzy na pogode; 
Litwa szumi mi lasem, Bialorus brzmi piesnia, 
Polska pachnie pacierzem i stara czeresnia. 
Gdy pytam siebie: kim zes? — kazda z nich odpowie 
inaczej — i po swemu prawde ma w tym slowie.

IV 
Wilno mi sie jawilo wiezami w obloku, 
Nowogrodek — slad baszty i wzgorze o zmroku, 
Niemen plynal przez sen moj wolno, po staremu, 
Dzwina hen na polnocy grala po swojemu; 
wszystko to mi sie snilo z cudzego pokoju, 
gdzie nawet sen wedruje i nie zna spokoju.


Chcialem siebie policzyc niby grosz w kalecie: 
wyszly mi trzy ojczyzny w tym jednym powiecie. 
Rysowalem granice cienkie jak wlos siwy — 
a rzeka je przeciela, bo nurt jej byl zywy.

VI 
I wtedy zrozumialem — nie z ksiag, nie z kazania, 
lecz z szumu starej olchy i psiego szczekania: 
serce nie jest powiatem, nie ma w nim rogatek, 
a trzy mowy w nim lamia ten jeden oplatek.

VII 
Noc rzednie. Rzeka szemrze po ciemnym kamieniu, 
stoje, a ktos mnie z trzech stron wola po imieniu. 
Za woda jedno swiatlo. Wiatr od lak powiewa 
i trzy dawne melodie jednym glosem spiewa. 

ANALIZA LITERACKA 
Kompozycja: pierscien imion 
Poemat otwiera sie obrazem ziemi wolanej trzema imionami z trzech stron i zamyka obrazem czlowieka wolanego po imieniu z trzech stron. Ta odwrotnosc nie jest ozdobnikiem finalu, lecz zasada konstrukcyjna calosci: miedzy pierwsza a ostatnia strofa zamienia sie miejscami podmiot i przedmiot nazywania. Ziemia, ktora na poczatku probuje sie nazwac, na koncu sama nazywa idacego. Cala droga nocna okazuje sie droga od nazywania do bycia nazwanym, a wiec od wladzy nad krajobrazem do przynaleznosci do niego. 
Ow pierscien dziala tym mocniej, ze jest niewypowiedziany. Utwor nigdzie nie tlumaczy swojej symetrii; wiersz ostatni nie odsyla czytelnika do wiersza pierwszego zadnym sygnalem retorycznym. Rozpoznanie nalezy do czytajacego, a echo, o ktore chodzi w zakonczeniu, powstaje wlasnie z tego opoznienia.

Liczba trzy jako szkielet 
Slowo „trzy” powraca dziewiec razy i za kazdym razem w innym trybie. Najpierw jest liczba imion nadanych z zewnatrz. Potem rozklada sie na trzy slowa na wode i trzy kolysanki — a wiec na najwczesniejsza, przedswiadoma warstwe mowy. Nastepnie staje sie przedmiotem rachunku: bohater liczy siebie jak monete i otrzymuje trzy ojczyzny w granicach jednego powiatu. W strofie szostej zostaje zniesiona — serce nie ma rogatek. W ostatnich wersach trzy dawne melodie brzmia jednym glosem. 
Powtorzenie nie jest tu wiec natr ectwem leksykalnym, lecz linia melodyczna utworu: ta sama liczba przechodzi przez tryb nazwania, wspomnienia, rachuby, sprzeciwu i pogodzenia. Wiersz nie dowodzi jednosci trzech pamieci — on ja odlicza, az liczba przestaje byc podzialem.

Pismo i woda 
Przez caly poemat ciagnie sie motyw zapisu. Kola pisza po blocie. Pamiec ma swoje abecadlo. Bohater rysuje granice cienkie jak wlos siwy. Wszystkie te zapisy sa kruche: koleina zaciera sie po deszczu, abecadlo pamieci ma tylko trzy slowa na wode, a linia graniczna zostaje przecieta przez rzeke, poniewaz nurt jej byl zywy. 
Przeciwstawienie jest w utworze konsekwentne i nigdy nie zostaje nazwane wprost: czlowiek pisze, rzeka plynie. Ludzkie proby utrwalenia — mapa, granica, spis, nazwa — maja nature sladu; woda ma nature trwania. Stad bierze sie szczegolna, chlodna ironia poematu, wolna od szyderstwa: nikt tu nie jest wysmiany, po prostu jedno okazuje sie trwalsze od drugiego.

Trzy zmysly zamiast trzech definicji 
Centralne miejsce utworu — moment, w ktorym padaja wszystkie trzy nazwy — zostalo rozwiazane nie przez orzeczenie tozsamosci, lecz przez zmysly. Litwa szumi lasem, Bialorus brzmi piesnia, Polska pachnie pacierzem i stara czeresnia. Sluch, sluch muzyczny i wech: trzy rozne kanaly, w ktorych dziedzictwo dociera do ciala, zanim dotrze do swiadomosci. 
To rozstrzygniecie ma konsekwencje dla calego poematu. Skoro tozsamosc jest doznaniem, a nie sadem, spor o nia nie moze sie rozstrzygnac w jezyku sadow. Dlatego pytanie „kim zes?” nie otrzymuje odpowiedzi twierdzacej, lecz trzy odpowiedzi rownie prawdziwe, kazda po swojemu.

Ironia w skali groszowej 
Wielkie pytanie o ojczyzne zostaje w utworze celowo sprowadzone do miary drobnej i domowej. Bohater liczy siebie jak grosz w kalecie i odkrywa trzy ojczyzny w jednym powiecie — jednostce administracyjnej, nie historiozoficznej. Objawienie przychodzi nie z ksiag i nie z kazania, lecz z szumu olchy i psiego szczekania. Serce zostaje porownane do powiatu tylko po to, by odmowic mu rogatek. 
Ta konsekwentna deflacja chroni poemat przed patosem, a zarazem nie uniewaznia powagi tematu. Ironia dotyczy narzedzi — rachunku, mapy, granicy — nigdy zas doznania. Rzeka nie kpi z czlowieka; ona go po prostu nie zauwaza.

Forma 
Utwor zostal napisany trzynastozgloskowcem ze sredniowka po siodmej sylabie, rymem parzystym zenskim, w siedmiu strofach o zmiennej dlugosci: cztero-, szescio- i znow czterowersowych. Metr ten jest w polszczyznie miara narracji i rozwazania, nie zas piesni — i wlasnie dlatego pozwala prowadzic opowiesc nocna bez podniesienia glosu. 
Rym bywa tu nosnikiem sensu, nie tylko sygnalem konca wersu. Para „w kalecie — w powiecie” zestawia sakiewke z jednostka podzialu kraju, przez co sama rachunkowosc tozsamosci zostaje wpisana w brzmienie. Para „po blocie — w pozlocie” rozpina wers miedzy glina a swiatlem ksiezyca. Archaizmy — ruchome koncowki „mozem”, „zem”, „kim zes” — pojawiaja sie trzykrotnie i nie tworza kostiumu: wystarczaja, by otworzyc perspektywe czasowa, a jest ich zbyt malo, by utwor zabrzmial jak przebranie.

Zakonczenie 
Final nie formul uje wniosku. Noc rzednie, rzeka szemrze po kamieniu, za woda pali sie jedno swiatlo, wiatr od lak niesie trzy dawne melodie zlane w jeden glos. Nie ma powrotu do ojczyzny, jest powrot do krajobrazu; nie ma rozstrzygniecia, jest ustanie sporu. 
Melancholia tego zakonczenia nie jest rozpacza, poniewaz zostala odjeta jej przyczyna: skoro trzy glosy brzmia jednym glosem, utrata jednego z nich przestaje byc mozliwa. Pozostaje jednak oddalenie — swiatlo jest za woda, nie po tej stronie. Poemat konczy sie w miejscu, w ktorym pojednanie juz nastapilo, a powrot jeszcze nie. 

NOTA HISTORYCZNA 
Poemat posluguje sie geografia historycznego Wielkiego Ksiestwa Litewskiego, nie zas mapa wspolczesnych panstw. Wilno, Nowogrodek, Niemen i Dzwina nalezaly przez stulecia do jednego organizmu politycznego i kulturowego, w ktorym jezyk urzedowy, jezyk kosciola, jezyk dworu i jezyk wsi bywaly rozne, a przynaleznosc czlowieka okreslala sie raczej przez ziemie, rod i wyznanie niz przez narodowosc w rozumieniu dziewietnastowiecznym. 
Slowo „Litwin” mialo w tej tradycji znaczenie inne niz dzisiejsze: oznaczalo mieszkanca Wielkiego Ksiestwa, takze tego, ktory mowil po rusku lub po polsku. Wlasnie w tym sensie Litwa nazywano okolice Nowogrodka, lezace dzis na Bialorusi. Formula lacinska, ktora karta tytulowa przypisuje autorowi — gente Lithuanus, natione Polonus — wzorowana jest na renesansowym rozroznieniu Stanislawa Orzechowskiego (gente Ruthenus, natione Polonus) i oddaje wlasnie ta dwoistosc: pochodzenie i wspolnota polityczno-kulturowa nie musialy sie pokrywac, a ich rozdzielenie nie bylo odczuwane jako sprzecznosc. 
Realia przywolane w utworze pochodza z tego samego swiata. Powiat to jednostka podzialu administracyjnego dawnej Rzeczypospolitej; rogatka — zapora na rogatkowym wjezdzie do miasta, przy ktorej pobierano oplate. Kaleta to dawna sakiewka noszona u pasa. Oplatek, dzielony przy wigilijnym stole, jest znakiem wspolnoty, ktorej nie ustanawia jed nosc mowy — dlatego w strofie szostej lamia go trzy mowy naraz. 
Dzwina, plynaca ku Baltykowi przez ziemie polockie i inflanckie, wyznacza polnocna granice tej pamieci, Niemen — jej srodek. Odleglosc, z ktorej mowi podmiot, pozostaje nieokreslona: „cudzy pokoj” nie zostaje umiejscowiony, poniewaz w tej tradycji miejsce wygnania bywa mniej istotne niz kierunek, w ktorym sie z niego patrzy.

Touapse, 19 sierpnia 2026

ДАНИИЛ ЛАЗЬКО
ТРИ ИМЕНИ
поэма
Авторский перевод с польского
gente Lithuanus, natione Polonus
Туапсе, 19 августа 2026
;
I
Ночь идёт по земле, что тремя именами
кличут с трёх сторон; она, утомившись нами,
спит под одной луною; и река ночная
течёт, людских наречий и ссор не считая.

II
Иду; колёса в глине по буквам писали,
а колокол с часовней над ними молчали.
В усадьбе светит окно — там я и родился,
а может, только слышал, что дед мой молился.

III
В азбуке моей — трижды по слову на воду,
три песни колыбельных и три на погоду;
Литва шумит мне лесом, Беларусь мне — песней,
а Польша пахнет воском, молитвой, черешней.
Спрошу себя: кто ты есть? — ответит любая
иначе, но по правде своей — не чужая.

IV
Мне Вильно представало в туманном уборе,
Новогрудок — след башни и холм на просторе,
и Неман плыл сквозь сон мой по-старому, тихо,
Двина на север гнала по-своему, лихо;
и всё мне это снилось в наёмном покое,
где даже сон бездомен, где небо чужое.

V
Хотел себя исчислить, как грошик в кисете:
и вышло: три отчизны в одном лишь повете.
Я тонкие границы чертил паутиной,
но их река смахнула живою стремниной.

VI
И тут я понял — вовсе не с книг, не с амвона,
а с шума старой ольхи и пёсьего гона:
что сердце — не повет мой: не встретишь рогатку,
а три в нём наречия ломают облатку.

VII
Ночь тает. Речка шепчет, дробясь о пороги,
стою; и по имени зовут три дороги.
За речкой — свет. И ветер клонит спелый колос,
три давние напева в один сводит голос.
;
ПРИМЕЧАНИЕ ПЕРЕВОДЧИКА
Мера и рифма
Оригинал написан польским тринадцатисложником со срединной цезурой после седьмого слога и парной женской рифмой. Перевод удерживает обе величины: все тридцать два стиха имеют тринадцать слогов, словораздел приходится на седьмой слог, рифмовка парная, все клаузулы женские. Это принципиальный выбор, а не формальная дань: русский тринадцатисложник звучит менее привычно, чем ямб, которым обыкновенно переводят польскую силлабику, — но замена силлабики на силлаботонику здесь означала бы подмену интонации размышления интонацией декламации.
Расплата за это решение — местами более сжатый синтаксис, чем в оригинале: там, где польский стих договаривает фразу, русский вынужден опускать связки.
Названные потери
Стихи 3–4. Утрачен ветер в лозняке («i tylko wiatr w lozinach ludzkie spory slyszy»): в переводе не считает людских распрей сама река. Ветер как свидетель возвращён лишь в стихе 31. Потеря реальная — в оригинале ветер и река делят работу свидетельства с самого начала.
Стихи 5–6. Утрачена лунная позолота над часовней («w miesiaca pozlocie»), вместе с ней — вертикаль «грязь внизу / золото вверху». Сохранено главное: колёса, пишущие по глине, то есть первое звено сквозной цепи письма (колёса — азбука — черчёные границы — река).
Стих 8. «Mozem tylko slyszalem, zem tamtedy chodzil» («может, я только слышал, что тут проходил») передано как «а может, только слышал, что дед мой молился». Сдвиг существенный: в оригинале сомнение касается собственной биографии, в переводе — предания о предке. Причина — рифменная: точная женская пара к «родился» требовала третьего лица. Это не защищаемое решение, а признанный проигрыш.
Стих 12. Рифма «песней — черешней» приблизительная (различие с/ш), тогда как польская пара «piesnia — czeresnia» точна. Это единственная неточная рифма перевода; сохранить одновременно песню, черешню и точность мне не удалось.
Стихи 19–20. Утрачен каламбур «pokoju — spokoju» (комната — покой), на котором держится польская строфа. Русское «наёмный покой» сохраняет старое значение слова «покой» как комнаты и потому удерживает половину игры; вторая половина — «не знает покоя» — заменена параллелизмом «где даже сон бездомен, где небо чужое».
Стих 21. «Kaleta» (старинная поясная сумка) передана «кисетом»: слово того же бытового ряда и той же архаичной окраски, но не тождественное. Ирония пересчёта себя как монеты сохранена полностью, включая рифменное сцепление кошелька и административной единицы («в кисете — в повете»), которое в оригинале несёт пара «w kalecie — w powiecie».
Стихи 29–30. В оригинале зовущий не назван: «ktos mnie z trzech stron wola po imieniu». В переводе окликают «три дороги» — неопределённость снята, добавлен мотив дороги, которого в этом месте не было. Кольцо композиции при этом сохранено: в первом стихе три имени зовут землю, в тридцатом — человека зовут по имени.
Стихи 17–18 и по всему тексту. Три польских архаизма с подвижными окончаниями («mozem», «zem», «kim zes») непередаваемы: русский язык не знает этой формы. Историческая перспектива восстановлена лексически — «повет», «кисет», «амвон», «облатка», «исчислить», «рогатка», — то есть иным средством и с иным распределением по тексту.
Защищаемые решения
Девятикратное «три» сохранено во всех позициях, включая рассыпание числа на «трижды» и «три… и три» в третьей строфе: это несущая конструкция вещи, а не лексическая инерция.
Повтор «повет» в стихах 22 и 27 сохранён намеренно: сначала герой обнаруживает три отчизны в одном повете, затем понимает, что сердце — не повет. Повтор и есть поворот.
Три чувственных глагола третьей строфы (шумит — мне песней — пахнет) удержаны как замена определениям: оригинал в этом месте тоже отказывается от связки «есть».
В стихах 23–24 «wlos siwy» (седой волос) заменён паутиной, а «zywy nurt» — «живою стремниной». Замена образа сознательная: русская пара «паутиной — стремниной» точна и удерживает главное противопоставление — хрупкость начерченного и живая сила течения.

Туапсе, 19 августа 2026


Рецензии