Адам Аснык. Словно детка накричавшись...
боль утихла и уснула,
в колыбельку сердце плачет
и ни шагу с караула.
В сердце горечи и грёзы
под засовом до зарницы–
ой ли сладостные розы
до рассвета станут сниться.
Муки, беды и страданья
душ неближних-недалёких
с труднвх нив и поля брани,
горьких плачей их потоки,
стоны бедных и убогих–
ни поесть-попить-согреться,
ни услона, ни подмоги–
не дают покоя сердцу.
Пуще прочих жаль безвинных,
муки терпящих безмолвно–
пусть их воля не покинет
сердце стойкостью исполня.
Жаль виновных– совесть мучит
их сердца, неволит души
ноши нашей крестной пуще,
волю искупленья глушит.
Тех промокшие котомки
сердца этого не легче:
и своя душа потёмки–
как и чем иных утешу?!
перевод с польского Терджимана Кырымлы
Bol zasnal
Bol zasnal we mnie juz z cicha,
Jak dziecie krzykiem zmeczone;
Lzy na dno duszy kielicha
Splywaja niepostrzezone.
Wszystkie zywota gorycze
Zamknalem w sercu jak w grobie;
Niech drzemia w nim tajemnicze.
Nie mowiac swiatu o sobie.
Lecz jeszcze meczarnia cudza
Lze wydobywa spod powiek,
Do gorzkiej mysli pobudza
Przybity rozpacza czlowiek.
Jek, ktory w ciemnosciach slysze,
Palaca nedzarzow skarga,
Jeszcze przerywa mi cisze
I zalem piers moja targa.
A nie tych zal mi najbardziej,
Co cierpia niezasluzenie:
Ci, jako rycerze twardzi,
Zniesc moga kazde cierpienie:
Ci, chociaz los ich przygniata,
Chociaz nieszczescia dlon kruszy,
Maja wspolczucie od swiata
I spokoj w;asnej swej duszy.
Lecz zal mi tych, ktorym ciezy
Poczucie spelnionej winy,
Co w sercu nosza klab wezy
I cierpia z wlasnej przyczyny.
Takiej bolesci posepnej
Najsilniej wstrzasa mna echo...
Gdyz w mrok ich duszy wystepnej
Nie mozna zstapic z pociecha.
Adam Asnyk
Свидетельство о публикации №125080406668
Ból zasnął we mnie już z cicha,
Jak dziecię krzykiem zmęczone;
Łzy na dno duszy kielicha
Spływają niepostrzeżone.
Wszystkie żywota gorycze
Zamknąłem w sercu jak w grobie;
Niech drzemią w nim tajemnicze.
Nie mówiąc światu o sobie.
Lecz jeszcze męczarnia cudza
Łzę wydobywa spod powiek,
Do gorzkiej myśli pobudza
Przybity rozpaczą człowiek.
Jęk, który w ciemnościach słyszę,
Paląca nędzarzów skarga,
Jeszcze przerywa mi ciszę
I żalem pierś moją targa.
A nie tych żal mi najbardziej,
Co cierpią niezasłużenie:
Ci, jako rycerze twardzi,
Znieść mogą każde cierpienie:
Ci, chociaż los ich przygniata,
Chociaż nieszczęścia dłoń kruszy,
Mają współczucie od świata
I spokój własnej swej duszy.
Lecz żal mi tych, którym cięży
Poczucie spełnionej winy,
Co w sercu noszą kłąb węży
I cierpią z własnej przyczyny.
Takiej boleści posępnej
Najsilniej wstrząsa mną echo...
Gdyż w mrok ich duszy występnej
Nie można zstąpić z pociechą.
Adam Asnyk
Терджиман Кырымлы Третий 04.08.2025 19:43 Заявить о нарушении