Na schodach

NА SCHODACH…
 
Na schodach twego domu
Spedziles mnostwo chwil.
W milosci trwalego syndromu
Twe mysli przemierzaly wiele mil.

Niezdolna spokoj odzyskac
Twa dusza podzielona na dwie czesci,
Dopoki bedziemy w tej odleglosci
Powietrzem roznym oddychac.

Przyspieszasz w dalszym ciagu moje tetno…
Tesknota oboje nas meczy. Moj Boze, litosci!
Nasz zwiazek przetrwal chwile smutne.
Wedruje w nas namietne uczucie milosci.

Wpatrujesz sie w chmury lecace na Wschod,
Masz, czujesz swego aniola w niebie.
Te schody, to niebo, ten ksiezyc i cud
Mej obecnosci obok Ciebie.

19-11-2015
                ***
AP (wersja oryginalna)


Рецензии